tanie opony |Multilotek |dzierżawa hotelu

rękę Cyganki - zobacz

meble dziecięce |outsourcing płac |Projekty domów

„rękę Cyganki — zobacz te konie, ten śnieg — wybałuszałem oczy na rozpędzoną Trójkę, na kopyta i zaspy. Zostawał sam, słyszałem, jak się przechadza, jak przystaje. Później, gdy zaczął tracić, tak samo spacerował nocą po gabinecie i zatrzymywał się przed obrazami. Prawdopodobnie ustalał ich ceny. Mieliśmy przecież wyjechać, przeliczał je na lata „w Warszawie". I wyjechaliśmy. W pełni skwaru, w lipcu. Osobowy pociąg wlókł się przez stacyjki, obrazy pojechały wcześniej. Ostatnią noc spędziliśmy w hotelu. Nie pozwolił portierowi przykleić reklamowych nalepek, żachnął się; kazał mu zedrzeć jedną, którą już przykleił do walizki. Portier nie rozumiał, ja rozumiałem —
— wybudowałem sobie bajeczne miasto — potem zacząłem poznawać prawdziwe — potem prawdziwe miasto zburzono — potem na tym miejscu stanęło inne miasto. Tego się nie spodziewałem. Byłem przygotowany na opór, na długie szturmowanie, chciałem wtargnąć do wnętrza mego mitu. Prawda, trochę mi się wykruszył i spłowiał, ale to ja go demaskowałem — była jakaś ciągłość, jakaś konsekwencja między moimi złudzeniami a rzeczywistością. Miasto trwało dalej, przedstawienia dawano w tych samych teatrach, „Lourse" był dawnym „Lourseem", Belweder — Belwederem, tylko mój wzrok był trochę inny. I oto nagle wszystko pękło, rozpadło się w ciągu tygodnia. Uciekł nie tylko rząd — uciekli ratując życie poeci, których kochałem, teatry zawiesiły spektakle, aktorzy przedzierzgnęli się w kelnerów, policjanci w zdrajców, hotele zamieniono w kwatery, zniknęły auta i światła. Wszystko, z czym miałem się zmierzyć, runęło mi do stóp — ja zostałem ocalony. Proszę łaskawie zrozumieć, to był okrutny figiel spłatany moim pojęciom o bycie, o trwaniu. Nie wierzyłem. Dopiero później zacząłem się bać —“(9)

<<<< Ukląkł wyciągnął spod | Wszystko to byłoby jednak >>>>

fotki |sale konferencyjne kraków |klimatyzacja wrocław